W czas chłodu świat zdaje się czystszym, bardziej sterylnym i przejrzystym. Lato, to niekończący się kurz i hałas. Zima, to dostojeństwo ciszy. Wyglądam oknem, bo tak najłatwiej. Pojedyncze postaci pojawiają się na moment i w nerwowych, drobnych kroczkach nikną. Psy nawet zadzierając łapy sprawdzają, czy się ich nie porzuca na rzecz ciepłego schronienia. Tylko zawodowcy od śmieci poruszają się z precyzją profesjonalistów. Domowe przedszkole obowiązkową godzinę na świeżym powietrzu spędza, a dzieci najwyraźniej są mrozoodporne i nic nie robią sobie z pogody. Porozrzucane zabawki ułożone w tajemniczą granicę dzielącą niezbyt rygorystycznie świat na części, a każdy z maluchów bez trudu zmienia swoją lokalizację względem niej, co najwyraźniej sprawia im sporą frajdę. Wyjść? I przekroczyć?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz