Płodność była jego jedynym talentem. Wystarczył cień szansy, by rozmnażał się beztrosko z zapałem godnym prawiczka. Spuścizna, w jego przypadku była wręcz przewidywalną dosłownością, a liczne egzemplarze jego manualnej (powiedzmy) twórczości wypełniały żłobki i przedszkola.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz