środa, 29 kwietnia 2026

Rozrzedzona rzadkość - grubszy grób, cieńszy cień.

Mnogość szklanych i lustrzanych tafli powiela słońce i sprawia, że można oślepnąć znienacka. Promienie słońca przeszywają na wskroś autobus i tramwaj. Dopiero węższe uliczki oferują cień. W słońcu za to dryfują piękne dziewczęta, rywalizujące w niewypowiedzianych pojedynkach na goliznę w przestrzeni publicznej. Choć ciepłe dni stanowią dopiero prognozę na chodnikach prezentują się figury schwytane w sieć materiału stanowiącego nie więcej jak warstwę naskórka. Nie da się żadnej oskarżyć że chodzi goła ale wzrok przegranych sugeruje że myśleć tak nikt nikomu nie zabroni.


Tramwaj zatrzymał się na popas przed skomplikowanym manewrem skrętu w lewo a z przystanku zerka na mnie kobieta w wielkich okularach. Raczej się nie znamy co nie przeszkadza jej przyszpilić mnie do krzesełka. Może podoba się jej czerwień mojej kurtki? W sklepiku z czarami wisi na sznurkach marionetka-Pinokio z nóżką podgiętą w sam raz by wymierzyć komuś kopniaka w miękkie tkanki. Ludzie przemykają szybko żeby nie narażać się na ewentualną agresję laleczki. Po postrzyżynach Nóżka okrył pluszowy łeb kapturem i zasysa papieroska wypełniając się cieplutkim dymem.


1 komentarz:

  1. Pinokio z wystawy skojarzył mi się ze sklepem starego Mincla z "Lalki". Chyba przedawkowałam lektury!

    OdpowiedzUsuń