Kolejny dzień mundialu i kolejne kwiatki komentatorskie – znów zbieranie raptem kwadrans, jednak okazów do trenowania wyobraźni nie zabrakło, bo w meczu działo się nie za wiele, poza tym, że jakiś amerykański aktor ziewał okropnie i nudził się niemal namacalnie.
- Atakował przestrzeń (zdawało mi się, że trzeba atakować bramkę, którą można nazwać przestrzenią, ale po co skoro już ma swoją nazwę? Don Kichot to jednak klasyka gatunku, a bohater też obiekt ataku wybrał niefortunnie – trzeba było atakować młynarzy),
- Kto jest odpowiedzialny za kreację? (na pewno nie garderobiany, czy projektant mody z Mediolanu. Chodziło o kreowanie gry, czyli tak naprawdę o to, kto będzie rozgrywał, dyrygował ruchami zawodników z drużyny, patrzył i podawał piłkę temu, który ustawi się najlepiej z punktu widzenia celu gry, czyli trafieniu w przestrzeń boiskowego wroga),
- Jego ruchliwość jest nieprzyjemna przeciwników (cóż… zapewne spodziewali się, że przeciwnik będzie przemieszczał się w tempie posągów Moai z Wyspy Wielkanocnej. Zamiast futbolu trzeba było wybrać snookera, szachy, łucznictwo, czy coś równie dystyngowanego),
- Tworzy korytarze (to ci architekt! Szkoda że tylko korytarze, bo przecież one powinny dokądś prowadzić, ale może pozostałymi pomieszczeniami zajmuje się dedykowany partner?),
- Transport piłki w pole karne (logistyka przede wszystkim. Gońcy poszli, a dla większych gabarytów zamówili Glovo, względnie flotę cargo),
- Wziął na siebie ciężar rozrzucania piłki (i proszę! odnalazł się kreator! Wystarczyło poczekać na ciężarowca i niech rozrzuca, byle nie gnój widłami)
- Boczny obrońca został mocno spresowany (nie ma nic wspólnego z prasowaniem, czy miażdżeniem prasą – znaczy tylko tyle, że wróg zawzięty postanowił odebrać mu piłkę i nie odpuszczał, by to osiągnąć),
- Niska wartość zawodnika wynika z narodowości (niektórzy zawodnicy sprzedają się drożej niż inni, bo to nadludzie. Pozostali, ci niższej kategorii nie mają szans na podobne benefity – aż dziw że demokracja na to pozwala, jednak prostytucja interesuje demokrację jakoś tak selektywnie),
- Penetrujące podanie (znaczy weszło jak gorący nóż w masło, żeby uniknąć erotycznych skojarzeń, chociaż penetracja przy wykorzystaniu talentu kolegi może być intrygującą alternatywą nawet dla demokracji. Najkrócej ujmując – podał do przodu i to celnie, czym spenetrował wraże szeregi hurra!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz