Gdzieś wyżej sąsiadka śpiewa najpiękniejszą pieśń świata, którą każdy rozumie w dowolnym języku Ziemi. Podwórkiem przemyka senny posiadacz i nie zakłóca pieśni. Trochę mi głupio robić porządki w balkonowych kwiatach, więc stoję, by nie zakłócić misterium. Dopiero, gdy pieśń przeszła metamorfozę i zmieniła się w rozszczebiotaną, radosną krzątaninę dokończyłem pracę. Ten z naprzeciwka, który właśnie się wyprowadza chyba też czekał na koniec arii, bo zaraz potem pojawia się samochód z podnośnikiem i meble wędrują na pakę. Mało kto robi zakupy o poranku. W końcu sobota. Wakacje. Nim upał ogarnie Miasto lepiej oddać się przyjemnościom.
Do kolekcji - CO DINO, może jakiś miłośnik dinozaurów?
OdpowiedzUsuńkto wie.
UsuńWyluksowałam swój pokój, z umyciem okna włącznie i jestem z siebie bardzo dumna. To samo zrobiłam z łazienką i też brawo ja. No ale nikt mi nie przeszkadzał żadną arią ani innym misterium.
OdpowiedzUsuń