Duży, czarny pies nosił kolczatkę z przyzwyczajenia, albo lenistwa. Wystarczyłoby, żeby pochylił łeb, a ta spadłaby w zapomnienie, albo i dalej. Kwitną głogi walcząc o uwagę z wiśniową śliwą. W tym czasie kasztanowce puchną od tłustych pąków, aż wierzby żółkną z zazdrości. Międzytorze porasta czymś rdzawo, czasami wiśniowo. Patrząc na młodą kobietę o kształtach, przy których epitety jędrny, młody i silny kleją się do jej ciała bezwstydnie nie czekając na świadome ważenie słów, popadam w zazdrość. Czy mój tyłek, choćby w ćwierci wyglądałby tak dobrze w leginsach? Leczy mnie z płonnych rozterek młodzieniec wysokopienny w gumowych dżinsach, pełnych pąkli i wybrzuszeń w okolicach zamka błyskawicznego. Nie napiszę w „strefie bikini” tylko dlatego, ze po takim zamachu cały atol skryłby się pod ziemię, a raczej pod wodę, żeby uniknąć kojarzenia. Pozwalam się rozśmieszyć biegaczom poświęcających uwagę w trakcie truchtania korespondencji z wielbicielami.
W Mieście mnożą się Indianie. Znaczy Hindusi. Mnożą się od razu uzyskując dorosłość. To zapewne jakaś tajemnica egzotycznej wegetacji, odżywiania, albo doświadczenia poprzednich wcieleń. Przypominam sobie wysokiej jakości artykuł z wirtualnej prasówki i kręcę głową, skądinąd nie z podziwem. Autor informuje (później), że Białorusini po swojej stronie granicy z wojennie nabuzowaną Unią budują „wilcze zęby”, czyli zapory przeciwczołgowe. Potem, bo wcześniej ostrzega czytelnika przed białoruską agresją i eskalacją działań wojennych. I teraz nie wiem, czy to ja jestem ograniczony, czy może coś źle zrozumiałem. Wściekły pies sam sobie kaganiec zakłada jako świadectwo szykowania się do szturmu? Czy może autor jest chory z nienawiści do sąsiadów? Ech!
Wirtualne prasówki ostatnio omijam, platformy prześcigają się w sensacjach , a kampania wyborcza przyprawia o ból głowy!
OdpowiedzUsuńcóż. tak na pewno zdrowiej.
UsuńPotwierdzam dziwne mnożenie się Indian. U nas też ich coraz więcej, podobno na jakieś kontrakty budowlane przyjeżdżają. Od razu dorośli oczywiście.
OdpowiedzUsuńi się mnożą i mnożą. a każden jeden czarniawy, jak kominiarz spod Sandomierza...
UsuńI turbany na głowach noszą, bynajmniej nie z ręczników.
Usuńalbo te... czadory
UsuńKto wie, może to tylko protezy?- te wilcze zęby...tak żeby dobrze wyglądało- na pokaz?
OdpowiedzUsuńtrudno weryfikować nie naruszając granicy, a wejście do obcych, to już agresja.
UsuńW takiej sytuacji najlepsza byłaby impreza integracyjna.
OdpowiedzUsuńz kim niby ta integracja?
UsuńNie z kim, tylko po co?
Usuńjak sobie życzysz. po co?
UsuńMiasto rozkwita i rozrasta się w rytmie własnych kontrastów – trakcja to atrakcja, ale kto prowadzi ten pociąg?
OdpowiedzUsuńsam się prowadzi, bo jest dobrze wychowany i nie potrzebuje pomocy, czy wskazówek.
Usuń