niedziela, 15 lutego 2026

Ekstrakt o świecie dwóch prędkości cz.39

 

    Mawiają, że zwycięskie wojska piszą historię. Zwycięskie, najczęściej oznacza najgorsze, najbardziej brutalne i podłe, sięgające po rozwiązania, o których ci z resztkami sumienia nie śmieli nawet pomyśleć. Dziś walczymy słowami, na platformach politycznych i kogóż tam mamy, bo zapewne same anioły?

7 komentarzy:

  1. Historia rzadko jest łaskawa dla tych, którzy ją przeżyli, a jeszcze rzadziej dla prawdy. Zwycięzcy rzeczywiście piszą ją po swojemu, a brutalność często maskuje się triumfem, honorem czy „wyższym dobrem”. 😔

    Twoje porównanie do współczesnej „walki słowami” jest celne — choć dziś nie ma już bitew na polach, wciąż toczą się konflikty o narracje, o to, kto kształtuje rzeczywistość w oczach innych. I tak, ilu tam „aniołów”? Często wygląda to jak scena z teatru: każdy gra swoją rolę, każdy udaje czystość intencji, a w tle wciąż widać resztki własnych interesów, ambicji i ego.

    Najsmutniejsze chyba jest to, że mimo całej tej gierki słownej, my, obserwatorzy, często zostajemy zdezorientowani, niepewni, komu wierzyć i co naprawdę się liczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwróć uwagę, że biznes rządzi się podobną konsekwencją - łagodność nie popłaca.

      Usuń
  2. Wojska mogą okazać się zwycięskie, ale naród przegrany...

    OdpowiedzUsuń
  3. wojska mongolskie podbijające Chiny nie umiały pisać, historię pisali podbici Chińczycy...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najgorzej, że ci schowani za ekranami i klawiaturą są realnymi ludźmi, którzy w każdej chwili są gotowi przenieść agresję z Internetu do reala.

    OdpowiedzUsuń