Ostatnio jakoś więcej chodzę, a do chodzenia mantra, to wisienka bez tortu. Na przykład taka drobnostka:
Po zachodniej stronie
siedzą na ogonie
włochate wigonie.
Zamartwiam się o nie
będąc na balkonie
kiedy niebo płonie.
Co ja powiem żonie
gdy któryś utonie
zanim wrócą słonie.
A ja myślę o dronie
OdpowiedzUsuńktóry zapachy chłonie
nim złapię go w dłonie...Ewa