Wonny jegomość spolaryzował ruch pasażerski w obrębie wagonu. Aromat był tak intensywny, że mógł robić za broń biologiczną i wart był zainteresowań militarnych. Szczęściem chłopina wysiadł przy nieczynnej jeszcze Hali Targowej, przywracając oddech wielu nieszczęśliwie podróżującym. Do tramwaju wsiadła kobieta w wojskowych zieleniach z dwiema wędkami. Pracowicie coś przeżuwała. Plecak wypchany do pełna sugerował pełnoetatowe łowy. No i wysiadła nieopodal Rzeki nie zwracając uwagi na szpacze awanse wygwizdywane z wysokości trakcji tramwajowej.
W ramach prasówki podziwiałem niedzielne zdjęcie z rzeszowskiego lotniska. Czerń opanowała halę główną, a tak dokładniej – ortodoksyjni Żydzi z pejsami i w kapeluszach. Zasadniczo kadr nie obejmował żadnych postaci poza nimi. Nie mam pojęcia, czy w obliczu niekończącej się fali „sukcesów” napastniczych w Iranie postanowili odważnie wychynąć spod „żelaznej kopuły” i zaznać sielskiego życia na Rzeszowszczyźnie, czy przewidując rychły koniec kozackiego tańca z szablami już szykują się do przejęcia strefy wpływów za naszą wschodnią granicą, by światle dzielić i rządzić, mimochodem kolonizując przyczółek w zaścianku Europy, skąd wiara (wespół z nadzieją i miłością) mogłaby się rozlać na zachód.
Trójca (bo doskonałość w trójcy tkwi) dziewczątek na wrotkach sieje terror na chodniku. Wszystkie elegantki w spódniczkach i z torebką na ramieniu. Krążą tam i z powrotem nie mogąc się zdecydować dokąd jechać, więc mam okazję podziwiać tę doskonałość potrójną nie raz. I tylko patrzeć, jak któraś z księżniczek wymyśli rolki-szpilki, żeby wyglądać jeszcze bardziej dystyngowanie. W porównaniu z nimi posiadacz tablicy V1 LION, to mały pikuś. Szczeniaczek, a nie bestia.
Świetnie się to czyta, masz taką naturalną swobodę, uważność i bardzo naturalne wyczucie rytmu codzienności. Te wszystkie drobne sceny są konkretne, żywe i zapamiętywalne. Tekst ma własny charakter, nie próbuje nikogo naśladować, a humor dobrze równoważy bardziej gorzkie spojrzenie. Zakończenie lekkie, trafne i dobrze domyka.
OdpowiedzUsuńwiele rzeczy mnie zdumiewa i rozbawia. dorastanie jest bardzo fajne w gronie rówieśników i śmieszne dla ciut starszych.
UsuńMnie kiedyś ortodoksyjni Żydzi stratowali na lotnisku w Katowicach, słabe doświadczenie z ludźmi, którzy widzą tylko swój nos, ale to mały pikuś :P
Usuńpani Frau (poniżej) wyjaśniła mi ten fenomen niedzielny. ale tak - nieważne w jakiego Boga wierzysz - deptanie obcych nie jest mile widziane - szczególnie przez podeptanych,
UsuńOgólnie mam problem z ludźmi, którzy tylko o sobie i dla siebie. Ty ich widzisz, codziennie, w drobnych szczegółach.
Usuńłatwiej jest widzieć wyłącznie swój czubek nosa. dziękuję.
UsuńAkurat to potrafię wyjaśnić. Co roku chasydzi przylatują do Rzeszowa na ichni cmentarz, bo leżą tu ważne persony: cadyk Cwi Elimelech Szapiro i cadyk Abraham Chaim Horowitz, a potem walą do Leżajska, bo tam mają też grób jakiegoś cadyka Elimelecha. Pracuję obok istniejącego cmentarza żydowskiego.
OdpowiedzUsuńPrzylatują w rocznicę śmierci tego Elimelecha.
Usuńdobrze mieć info z pierwszej ręki. a ja myślałem, że ich tam Irańczycy tak bombardują, że gremialnie szukają azylu u nas.
UsuńJeszcze nie.
Usuń