środa, 27 maja 2026

Patrol spartolił portal i tropił tropik w tropikach.


    Przydworcowi kloszardzi byli na tekstylnych „zakupach”. U Brata Alberta zapewne. Ale teraz piją płyny rozweselające - eleganccy, wystrojeni na galowo i aż miło popatrzeć, jak się ludziskom powodzi. Od rana, ledwie otworzyli Biedronkę leje się piweczko, gawęda niespieszna wygładza zmarszczki, słonko świeci na coraz bardziej zadowolone facjaty, wokół krąży mnóstwo pięknych kobiet, a na klombach kwiecia do wyboru – każdą można oszołomić własnoręcznie zerwanym bukietem. W taki dzień nawet starsze panie wyglądają jak swoje własne córki. W leciutkich sukienkach, z krótkimi fryzurami, wędrują przez Miasto zadając szyku i tylko siwiuteńkie gołąbki towarzyszące im w drodze świadczą, że czas jednak nie zaspał.

    Za to zaspała ziewająca szeroko chudzinka – pani chorobliwie szczupła, w okularach przeciwsłonecznych usiłujących powstrzymać dzień nim się na dobre rozwinie i przewinąć nosicielce sen wgrany nocą między prześcieradłem, a poduszką. Niemal przedwojenna dama w białej sukni z mnóstwem koronek i w słomkowym kapeluszu studiuje rozkład jazdy. Lektura najwyraźniej ją uspokoiła, bo odeszła wdzięcznie kręcąc okazałym kuperkiem – rąbek ledwie za nim nadążał. Pod płotem, gdzie osiedliły się łopianowe liście w sojuszu z pokrzywami, o swój kawałek świata walczą maki, babka lancetowata, tasznik, przymiotno i kto go wie, co jeszcze.

6 komentarzy:

  1. Tasznik i przymiotno - skąd znasz takie nazwy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lubię wiedzieć, jak nazywają się rośliny, które mijam. czasami coś tam sprawdzę i niektóre nazwy zostają.

      Usuń
  2. Jestem przeszczęśliwa z powodu rozpoczęcia sezonu na letnie sukienki. Pławię się w kolorach i ulubionej powłóczystości z lekkością pospołu, chociaż nie jestem lekka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lekkość to nie kwestia wagi - raczej umysłu. pław się i taplaj.

      Usuń
    2. Czynię to, niniejszym siedząc w różowościach.

      Usuń
    3. a na głowie wciąż błękit?

      Usuń