czwartek, 8 stycznia 2026

Dyktator – dyrektor z dykty, animator – amator anime.

 

    Mróz w natarciu. Do autobusu ogrzewanego bez fanatyzmu wtacza się chłopina w cienkim paltociku i w niezbornych ruchach szuka miejsca siedzącego, płosząc Sympatycznego Rudzielca, występującego dziś w żywych czerwieniach. Chłop zwinął się w kulkę i nie wyglądał na kloszarda. Czy to szczęśliwy traf, czy życie kieruje podświadomością, ale wiozłem w plecaku zbędne fragmenty garderoby, które zamierzałem przekazać tym, którym powodzi się gorzej, więc wyjąłem czapkę i szalik, bo bieda po drodze wcale na mniejszą od docelowej nie wyglądała. Chwilę później na mijanym przystanku dostrzegam kolejnego gościa poskładanego w kulkę, usiłującego dotrwać cieplejszych czasów. I teraz, to już nie wiem, czy wcześniej kompletnie nie miałem oka, czy też zjawisko narasta w czasie i wolność po społu z demokracją odziera ludzi ze stanu posiadania niemal do gołego.


    Na wysokości dworca dostrzegam dziarską babkę powożącą walizą. Pani odziana w krótkie spodenki i kozaki nad kolano wygląda jakby miała indywidualna strefę klimatyczną i mróz nie miał przystępu, by szczypnąć te ruchliwe pośladki. W natłoku wrażeń transport publiczny toczył się wolniej niż zwykle i Nóżkę spotykam niemal na krzyżówce. Pali idąc, paląc idzie i chyba jest mu wszystko jedno, że spotyka mnie w niewłaściwym czasie. Za to Baristka w grubym szalu i czapce wyciąga stoliki na zewnątrz „bo szef tak każe”, więc nie wnika po co, tylko realizuje misterny plan biznesowy.

1 komentarz:

  1. Ja ostatnio jeżdżę z Danielsem na piersi. Ni ma się czym za bardzo dzielić, a tym bardziej z jakimiś obcymi pasażerami w środkach transportu miejskiego. W saszetce kilka ziarek kardamonu i małą flaszeczkę"fresh mint"mam. Obserwuję, czy mnie ktoś zbyt natarczywie nie obserwuje, siadam w miejscach nieosiągalnych dla kamer i staram się nie rzucać w oczy prowadzącemu pojazd - obecnie ważnemu funkcjonariuszowi publicznemu..., kanarom odpowiadam-mam pełną siódemkę z przodu, mrużę oczy...
    Oczywiście, że podzieliłbym się z Tobą ostatnim nawet łykiem, ale bałbym się odmowy, ale jak byś był potrzebowski, to wal do mnie śmiało! Zawsze bez szalika, znoszona koszulka marynarska marki barchan... .Te wszystkie brednie o higienie... Większość pasażerów to tzw."czyste brudasy", oni się nie myją, oni tylko używają różnych dezodoro, perfum, wód toaletowych..., dziadostwo, emeryci, albo uczniowie..., pierwsze to polowanie na miejscówkę, zmęczony i naród..., dykta..
    G.

    OdpowiedzUsuń