Nieskończoność zwodzi. Kokietuje i oszukuje, odsyłając po spełnienie dalej, niż ktokolwiek dotrzeć zdoła. Postanowiłem ujarzmić cwaniarę. Znienacka przyszpiliłem ją do TU I TERAZ ostrym cierniem bez cienia sugestii, że celuję w domniemany środek, czy inny punkt szczególny i powiedziałem do niej:
Wyznaczyłem ci początek. Zero. Start. Nieważne, w którą stronę rośniesz, tu znajdzie się również meta. Ponieważ WSZYSTKO się kończy tam, gdzie zaczyna. Czyli musisz być pętlą, kulą, albo wstęgą Möbiusa, co niechętnie używa pojęcia kraniec. Nie szkodzi. Nauczysz się. Wiesz już, gdzie masz początek, koniec i wszystko. Teraz powinnaś bardziej uważać na słowa, bo ktoś cię w końcu rozliczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz