Brunetka, o urodzie ekspansywnej, zaborczej, rozpraszającej spokój i grawitację zdawała się być Czarną Dziurą, energetyczną pożeraczką myśli i spojrzeń, choć przecież zajęta była adoracją równie czarnego Pająka, cieleśnie ubogiego, ledwie zauważalnego dla mniej czułych wag. Zestaw dobrany kontrastowo, jak tylko się da, ale ponoć przyciągają się przeciwieństwa, a może to jej uśmiechnięta energia przyciągnęła ów Paproszek wątły ku sobie wyraźnie zadowolony z przebiegu procesu cumowania przy statku-matce. Spoza tramwajowego okna dostrzegam kobiety solidne i masywne, o mocnych udach, a im są mocniejsze, tym odważniej eksponują wdzięki.
Rynek tętni niespełnieniami i pośpiechem, by jeszcze zdążyć, bo już jutro jarmarczne budki zostaną rozebrane, a wszystko czegośmy nie zdążyli skosztować, kupić – zniknie na długie miesiące by wrócić w jeszcze wyższych cenach. Oczy dziewcząt roześmiane do gablot pełnych biżuterii i przemyślnego rękodzieła, chłopcy ukradkiem oblizujący się, udający, że to widok oscypka z żurawiną, czy degustacyjny kieliszeczek pitnego miodu, ale przecież ich ruchliwe łapki wdzierają się w ciepło zamknięte pod płaszczykami dziewcząt. Gwar, tłok, puszki piwa łykane w pośpiechu, nim kto potrąci i zmarnuje z trudem zdobytej zawartości. Fredro na kamiennym zydlu kryje się pośród straganów dyszących pieczystym, spod oka zerkając na rozmigotaną choinę. Rozmowy w językach do niedawna nieznanych, nierozpoznawalnych, karnacje rodem z całego świata, zmarzluchy i wręcz przeciwnie, ciała odważnie eksplorujące styczniowe wiatr. Muzyka każąca cieszyć się radością tłumu, zmieszane w mezalians niemożliwy wonie zakąsek i słodkości, indywidualiści zbierający datki od tych, których ciekawość skłoni do podejścia bliżej. Chaos i harmider wielki, aż język zastanawia się, czy to nie haos i charmider, bo kto to odróżni w tym gąszczu ukrytych pragnień?
Pytanie brzmi. Co miała na myśli brunetka?
OdpowiedzUsuńa komu wystarczy odwagi, żeby podejść do Czarnej Dziury i zapytać? a jak pożre myśli i wyssie energię?
UsuńPatrzysz bez sentymentalizmu w tym kawałku prozy, a jednak z uważnością, jakbyś pozwalał światu być jednocześnie groteskowym i żywym. Ten chaos ma tu własną logikę, a język świetnie ją unosi: gęsty, ironiczny, czujny. Zostaje po lekturze coś więcej niż obraz, lekkie ukłucie rozpoznania.
OdpowiedzUsuńbyli już tacy, którzy napisali w komentarzu, że baliby się mnie spotkać w autobusie, bo potem rozpoznaliby siebie w tekście. a ja zastanawiam się, co sam bym zrobił, gdyby ktoś podszedł do mnie znienacka i powiedział - hej ty, znam cię, jesteś oko!
UsuńZastanawiam się, czy bym Cię rozpoznała, ale spokojnie, mógłbyś mnie opisać, przeżyłabym to jakos :P
Usuńok - w takim razie do zobaczenia.
Usuń