wyłącznie z oficjalnych wieści opublikowanych jednego dnia na WP
1. Szczyt w Kijowie
Jutro mają się spotkać. Ważni tego świata, a przynajmniej ważni w Europie (Usaki z nieufności pojawią się on-line). Doradcy do spraw bezpieczeństwa z piętnastu krajów. Dziwne. Ponoć strrrraszna wojna, eskalacja agresji, barbarzyńskie ataki na stolicę... Tymczasem do Gazy nie pcha się nikt, a do Kijowa? Proszę bardzo!
2. Deportacje
Na 266 deportacji – ponad 200 to Ukraińcy, a (jak się okazało w czytaniu) dokładniej ukraińscy przestępcy. W artykule jeden Gruzin, jeden Rosjanin i jeden Uzbek, więc może ponad dwieście, stanowi nawet 263?
3. Kozacki „blef”
„Ukraiński wywiad wojskowy (HUR) ujawnił, że doniesienia o śmierci Denisa Kapustina, dowódcy Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego (RDK), walczącego po stronie Ukrainy przeciwko Rosji, zostały celowo sfabrykowane. W ramach tej operacji ukraińskie służby przejęły 0,5 mln dolarów nagrody, którą Rosjanie wyznaczyli za jego zabicie.” - tak się walczy! Trzeba zarabiać i kaska od wroga nie śmierdzi wcale. Ciekawe, że nagroda była w dolarach, a nie w rublach. Widać barbarzyńcy własną walutę szanują bardziej od demokratycznej mamony zbawiającej tu i ówdzie ludzkość w imię żywotnych interesów właścicieli waluty.
4. Ukraina rozszerza pole manewrów.
Atakuje na Morzu Śródziemnym. Ale owo śródziemie nie jest ziemią rosyjską… zapomnieli? Tankowiec „znajdował się w pobliżu Libii” – kiedyś znaczyłoby to zapewne, że na wodach przybrzeżnych, ale kto by tam wnikał… ważne, że atakowali słuszni niesłusznych, a gdzie, to już nieistotna bajka.
5. Prokuratura
Zajmuje się obecnie mową nienawiści – dotyczy to tych, co źle mówią o naszych nowych braciach, choćby mieli rację i powtarzali oficjalne dane. Problem jest palący, bo doniesień o niegodziwościach coraz więcej i coraz trudniej tuszować i ukrywać narodowość sprawców. Szczególnie, kiedy demagogia powtarza najnowszą mantrę – owszem, sprawcą był Kozak, ale działający na zlecenie Putina. I gdy tak dokładniej poczytać artykuły prasowe, to „wątek rosyjski” pojawia się zawsze, gdy sprawcami i prowokatorami są obywatele ukraińscy, lub tacy, co zdążyli już wyłudzić obywatelstwo polskie, żeby trudniej było ich deportować na wschód.
6. Jak zwykle ekonomia wojenna wygrywa.
Kozacki wódz do spraw wojny powiedział, że liczba rosyjskich dronów na froncie się podwoiła. Jednocześnie Zjednoczony Zachód uparcie twierdzi, że rosyjska gospodarka właśnie upadła dzięki sankcjom i solidarności zachodu, a tu taki dziwoląg – upadli produkują w nieskończoność, a zwycięzcy zdychają i żebrzą o wsparcie. Coś mi nie gra w przekazie. Na dodatek, jak twierdzą Kozacy, ich drony o podobnej do rosyjskich jakości są dwukrotnie droższe. Dlatego potrzebują, żeby UE i USA sponsorowały tę ich niekończącą się niefrasobliwość. Wystarczyło nie drażnić niedźwiedzia, a nie słuchać podszeptów Brytoli i Usaków, że miłość po grób – oni zawsze w grobach widzą tych, z którymi się układają. Dlatego Kozacy prowadzą obecnie „ranking dronifikacji” Najnowszy pomysł, żeby ukraść rosyjskie pieniądze z europejskich banków nie udał się, bo zaprotestowali Belgowie, Włosi i tradycyjnie już Słowacy i Węgrzy. Więc „pożyczka” 90 miliardów pod zastaw ruskich pieniędzy zablokowanych „trwale” i przewidzianych przez UE jako „reparacje wojenne”, jakie podobno wypłaci Rosja Ukrainie po skończonej wojnie. Naprawdę ktoś w to wierzy? Gierkowi do dziś wypomina się 24 miliardy, za jakie budował polski przemysł i drogi.
7. Celowo do celu.
Rosja uderzyła. Nawet w Nowy Rok. I całe dwieście dronów zdradziecko uderzyło w zaledwie siedem obwodów, czyli matematycznie po niecałe trzydzieści na obwód większy od naszych województw. Za to jak Kozacy wpadli na zuchwały plan zbombardowania siedziby Putina, gdzie go nie mieszka od czterech lat, to wysłali trzysta bezzałogowców na jedną nieruchomość. I teraz się skarżą, że trzydzieści poleciało na „obwód”? Chwalą się, że posyłają drony na elektrownie w głębi Rosji, że niszczą ruskie tankowce na całym świecie, a dziwią się, że dostają to samo? Kto sieje wiatr, zbiera burzę – na pewno znają to powiedzenie.
Nie chce mi się dalej czytać podobnych bredni. Fakty powinny być nagie, a nie odziane w strój demagogii i zapotrzebowania politycznego.
Mam tej tematyki już powyżej dziurek w nosie, polityka zaczyna męczyć mnie i nużyć.
OdpowiedzUsuńmnie zdumiewa jak długo można łgać i pisać brednie. dlatego staram się unikać tematu, ale dziś się przelało po czytaniu WP - za dużo tego. piszą takie rzeczy, że człowiek zaczyna wątpić we własny rozsądek.
UsuńMedia to kupa szlamu.
Usuńwiesz... jakby to powiedzieć. napisałem dzisiaj opowiadanie i prasówkę - może źle wybrałaś?
UsuńNie no, nie walczmy bronią, którą krytykujemy u drugiego (= nie manipulujmy!) - "a dziwią się, że dostają to samo? Bo to jednak nie Ukraina napadła na Rosję, ale odwrotnie, więc nie ma tu symetrii! I nawet jeśli Ukraina niszczy cele na terytorium Rosji, to przecież nie w ramach agresji ale obrony własnej w tej wojnie! Tak uważam. Maria
OdpowiedzUsuńcóż. każdy ma prawo do własnego zdania. ja nie jestem pewien kto kogo i kiedy napadł. nie wierzę ani jednym, ani drugim.
Usuńskoro cytujesz, to zauważ co - obecnie jedni i drudzy atakują infrastrukturę cywilną - media. pytanie, kto zaczął te ataki terrorystyczne. oburzasz się, ale Putin przez te lata nie wysłał chmary dronów na siedzibę Zelenskiego. a na pewno mógł to zrobić. nie morduje w atakach terrorystycznych dowódców, a też dałby radę. skoro przestępcy schwytani w Polsce okazują się Kozakami "działającymi na zlecenie Kremla", to nie ma ich w Kijowie? Na pewno są i podjęliby się takich akcji. nie manipuluję - posługuję się logiką. przypomnę tylko, że Ukraińcy nie przestają atakować rurociągów zasilających Węgry i Słowację, które nie mają wyboru i biorą tanie węglowodory z Rosji. Nadwyżki prądu przekazują Ukrainie, ale tego nikt nie widzi. Za to krzyczy, że wspierają reżim. Europejski biznes umiera, bo nasi "sojusznicy" zza wielkiej wody sprzedają nam gaz zdecydowanie drożej od Rosjan - otwórz oczy i popatrz kto zarabia na tej wojnie - nie Rosja i nie Ukraina (przemilczmy skorumpowaną wierchuszkę). Zarabiają Amerykanie.
Dużo mi napisałeś, nie sposób jednak prowadzić dyskusji na tak wiele tematów naraz, wiem jedno są sprawy, które są nagimi faktami (np. kto na kogo i kiedy napadł) i są sprawy, które mogą być przedmiotem wiary (np. polityka czyli dlaczego napadł i kiedy może się wycofać na swoje terytorium). Smutne (dla nas, dla Europy) jest to, że zarabiają Amerykanie, ale chyba niewiele można na to obecnie poradzić.
Usuńmożna. wystarczy zacząć zadawać pytania tym, którzy pociągają za sznurki - niech nam powie nasz Wódz od wojny, albo od spraw zagranicznych, jak można pokonać mocarstwo atomowe. bo nie każdy wie. czy wystarczą pieniądze, by wygrać, czy wygrać w ogóle nie można?
Usuńzobacz jak dużo jest paradoksów - media trąbią w te i na zad - Rosyjska gospodarka zdechła w lewej szpalcie, a w prawej - trzeba się zbroić, bo ruszą na Berlin, a może i na Paryż. więc jak to jest?
takich rzeczy jest mnóstwo - ja czytam Wirtualną Polskę i zdumienie mnie nie opuszcza od paru lat - nie tylko w temacie wojny na wschodzie. cóż. słyszałem, że dziennikarze są zwolnieni z rzetelności przekazu, co sprawia, ze każdą informacje należy przesiewać chłopskim rozumem. zauważ, że gdy pojawi się artykuł z przekazem strony rosyjskiej pojawia się informacja, że to może być kłamstwo, albo element wojny, a kiedy wieści idą z Ukrainy, takiego komunikatu nie ma. nie kłóci się to Tobie? tak po ludzku - wierzysz w szczerość jednych i zakłamanie drugich? nieważne którzy są ci pierwsi, a którzy drudzy - kłamią wszyscy, albo wszyscy mówią prawdę. a nie tak selektywnie - anioły i demony.
Ciekawa i dosyć wnikliwa prasówka. Widać, że podchodzisz do tego z dystansem i starasz się wychwycić sprzeczności w tym, co się publikuje. Szczególnie trafne wydają mi się uwagi o selektywnym podejściu mediów i polityków – często bardziej liczy się narracja niż fakty. Dobrze, że pokazujesz różne wątki, od działań wojennych po ekonomiczne absurdy i manipulacje, bo daje to szerszy obraz sytuacji. W dzisiejszych czasach trudno oddzielić fakty od komentarza politycznego, a Twoja analiza przypomina, że warto patrzeć krytycznie i wyciągać własne wnioski, zamiast ślepo wierzyć w „nagie fakty” podane w atrakcyjnej oprawie.
OdpowiedzUsuńAD. 5. Stare- "z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu"... , nie jest wesoło, jak nowi, czy starsi kuzyni cię pozbadną i uważają, że się im należy i doją ..., oj nie! Aż się boję pomyśleć o tych, którzy zaczną w duchu myśleć o sieroctwie...
OdpowiedzUsuńG.
To jest bardzo ciekawe. Zastanawiające.
OdpowiedzUsuńMedia kłamią. Manipulują.
Natomiast jeszcze bardziej zastanawia mnie fakt, że równocześnie łykasz jak mały pelikan radiową informację o tysiącu jednoczesnych podpaleń lokali mieszkalnych jednej zaledwie nocy, za którą to ogniową hekatombę odpowiada wiadomo kto.
Ja nie wiem, w ogóle wiem niewiele, ale pamiętam, że istnieje takie zjawisko jak idée fixe, niejednokrotnie doświadczyłem na sobie.
Zrezygnowałam z czytania Onetu, WP, poziom informacji jest tam tak żenujący, że to nie na moje zdrowie!
OdpowiedzUsuńCzasami zaglądam na oko.press, bo mam zaufanie do redaktorów.